To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


WIDEO i AUDIO - Czym jeste?my i czym jest ?wiat w którym ?yjemy?

Blaz - 2011-08-20, 10:39

JaCoOoOoS napisał/a:
Nie jeste?my Adminem tego servera bo: Przychodz?c na ten ?wiat akceptujemy regulamin u?ytkowania czyli m.in. "iluzje oddzielenia od wszystkiego" nie tylko w odniesieniu do tera?niejszo?ci ale tak?e od przysz?o?ci i przesz?o?ci oraz ich wariantów zgodnie z zasad? "tabula rasa"


Jestem bardzo ciekawy, czy klikn??em to bez czytania, podobnie jak robi? to przy instalowaniu programów na mój komputer :-|

Anonymous - 2011-08-20, 17:55

Bóg jest ?ród?em si?y, która przep?ywa przez ca?e Stworzenie. My nie jeste?my ?ród?em ani jego cz??ci?.
Cassiel - 2011-08-20, 18:39

EF, a sk?d to wiesz? Masz jakie? do?wiadczenia w tym kierunku, ?eby tak pisa?? Czy po prostu takie jest Twoje zdanie?
rugwa - 2011-08-21, 17:01

mati415 napisał/a:
Cytat:
EF, Mati: do?wiadczyli?cie tego, co napisali?cie czy wyczytali?cie lub gdzie? zas?yszeli?cie?


Nie, nie do?wiadczy?em tego, rugwo.
Powiem tak, nie do?wiadczy?em nic, co by mi mówi?o, ?e JESTEM BOGIEM. Jestem cz?owiekiem ze wszystkimi jego niedoskona?o?ciami, na ci?g?ej drodze rozwoju. Poza tym nigdzie nie napisa?em, ?e nie jeste?my, ja tego nie wiem. Bior? pod uwag? wiele mo?liwo?ci, bo nie jestem tak do?wiadczony, jak chocia?by Ty. :)

Bardziej widzia?bym Boga, jako energi?, która przenika nas i wszystko wokó?.

Z regu?y rozkmin na temat Boga w internecie nie wyczytuj?. Staram si? my?le? samodzielnie i analizowa?, co zreszt? doradzam ka?demu. :)

A jak Ty to widzisz? Skoro zwróci?a? uwag?, to pewnie masz ku temu podstawy i odpowiednie do?wiadczenia z tym zwi?zane.

:)


Dzi?ki za odpowied? :) Zapyta?am z ciekawo?ci, bo wygl?da?o, ?e jeste?cie pewni tego, co piszecie, a wed?ug mnie by by? pewnym trzeba do?wiadczy? na w?asnej skórze - dlatego chcia?am wiedzie? czego takiego do?wiadczyli?cie, ?e wyci?gacie takie wnioski.
A ja wnioski mam ró?ne, w zale?no?ci od szeroko?ci ?wiadomo?ci jak? na dan? chwil? dysponuj? do?wiadczam ró?nych koncepcji boga i siebie w odniesieniu do tej?e koncepcji :D

Anonymous - 2011-08-27, 14:16

Cassiel napisał/a:
EF, a sk?d to wiesz? Masz jakie? do?wiadczenia w tym kierunku, ?eby tak pisa??

Tak... S? to moje prywatne do?wiadczenia i mo?e co? kiedy? napisz? jak si? bardziej zadomowi? na forum.
Cassiel napisał/a:
Czy po prostu takie jest Twoje zdanie?

Takie jest moje zdanie i mam do niego prawo jak równie? Wy macie prawo do swojego zdania.

marmuch - 2011-08-27, 16:25

Ale galimatias... ooo!!!.
Takie dywagacje mo?na najtrafniej podsumowa? stwierdzeniem "WIEM, ?E NIC NIE WIEM"
Musicie zrozumie? ?e odpowiedzi na takie pytania nie le?? w granicach naszego pojmowania. NIKT nie zna rozwi?zania zagadki ?ycia. To co czytacie i ogl?dacie to tylko teorie, nic wi?cej. Wymy?laj? (tak,wymy?laj?!) je ludzie, którzy potrzebuj? nadziei dla siebie lub pragn? j? nie?? innym. Niestety, zastosowanie s?ynnego stwierdzenia Archimedesa nie wchodzi w rachub? w?a?nie ze wzgl?du na brak tego kluczowego elementu jakim jest punkt podparcia czy w tym wypadku punkt odniesienia. Mia?em jak dot?d trzydzie?ci lat na u?wiadomienie sobie jednej, bardzo wa?nej rzeczy. Teraz ju? wiem na pewno. Umr?.

Cassiel - 2011-08-28, 20:10

Dok?adnie, marmuch. Absolutnie si? z Tob? zgadzam, jednak teoretyzowa? mo?na na kilka sposobów.
Gdy teoria rodzi si? z teorii i teori? pozostaje, oraz gdy teoria wi??e si? z do?wiadczeniem, ale te? pozostaje teori? :)
Pierwszy sposób jest czyst? teori?, drugi te?, ale dla osób trzecich, za? dla do?wiadczaj?cych ju? nie koniecznie.
Nie lubi?, gdy podaje si? teorie "pewne" (sic!) i "do wierzenia", forsuj?c vide liberum veto itp.
My?l?, ?e im wi?cej do?wiadczenia, tym wi?cej w?tpliwo?ci. My?l?, ?e im wi?cej w?tpliwo?ci, tym wi?cej rozumienia.
Oczywi?cie w granicach subiektywno?ci i bez uogólnienia. Punkt widzenia osób trzecich
na moje do?wiadczenie jest dla mnie zaledwie interesuj?cy i tylko interesuj?cy,
zapewne tak samo, jak moja opinia wzgl?dem do?wiadczenia osób trzecich - mam nadziej?.
I je?li chodzi o mnie to tyle w tym temacie, bo chyba ju? zosta? wyczerpany ;)

Wolfstein - 2011-08-28, 20:57

A ja napisz? poza tematem... czytaj?c wiersz Wis?awy Szymborskiej, dochodz? do wniosku ?e kobieta wychodzi?a z cia?a, szczególnie po fragmencie:

"Unie?? si? ponad cia?o
które niczego tak dobrze nie umie,
jak ogranicza?
i stwarza? trudno?ci. "

JaCoOoOoS - 2011-08-28, 22:52

Cassiel napisał/a:
Dok?adnie, marmuch. Absolutnie si? z Tob? zgadzam, jednak teoretyzowa? mo?na na kilka sposobów.
Gdy teoria rodzi si? z teorii i teori? pozostaje, oraz gdy teoria wi??e si? z do?wiadczeniem, ale te? pozostaje teori? :)
Pierwszy sposób jest czyst? teori?, drugi te?, ale dla osób trzecich, za? dla do?wiadczaj?cych ju? nie koniecznie.
Nie lubi?, gdy podaje si? teorie "pewne" (sic!) i "do wierzenia", forsuj?c vide liberum veto itp.
My?l?, ?e im wi?cej do?wiadczenia, tym wi?cej w?tpliwo?ci. My?l?, ?e im wi?cej w?tpliwo?ci, tym wi?cej rozumienia.
Oczywi?cie w granicach subiektywno?ci i bez uogólnienia. Punkt widzenia osób trzecich
na moje do?wiadczenie jest dla mnie zaledwie interesuj?cy i tylko interesuj?cy,
zapewne tak samo, jak moja opinia wzgl?dem do?wiadczenia osób trzecich - mam nadziej?.
I je?li chodzi o mnie to tyle w tym temacie, bo chyba ju? zosta? wyczerpany ;)




Cassiel poruszy? istotn? kwesti?, nie zwróci?em na to wcze?niej uwagi ale jego s?owa mnie przekonuj?. Do tej pory wszelkie systemy przekona? opiera?y wszystkie swoje teorie na cudzych do?wiadczeniach (czytaj: na do?wiadczeniach mistrzów danego nurtu, np. Budda, Jezus, itp.), a my próbujemy poznawa? alternatywne rzeczywisto?ci na podstawie w?asnych do?wiadcze?. Sugeruj?c si? jedynie do?wiadczeniami innych w wybranym przez nas stopniu i traktuj?c je bardziej jako ewentualne wskazówki ni? cel, którego nale?y przestrzega?.

Taki stan rzeczy znacznie zmniejsza mo?liwo?? ewentualnych manipulacji czy te? wykorzystywania kogo? dla w?asnych korzy?ci.

marmuch - 2011-08-28, 23:38

Ja równie? zgodzi?bym si? z Wami w pe?ni gdyby nie fakt i? te do?wiadczenia s? tak odmienne!
Uwa?am, ?e aby co? konkretnie stwierdzi? nale?y skupi? si? wy??cznie na szukaniu elementów wspólnych. I nie chodzi mi tutaj o interpretowanie wszystkiego "na si??" tak, aby pasowa?o ale o ch?odn?, obiektywn? ocen?. Nie mówi? ju? o religiach cho? poruszenie tej kwestii najlepiej ?wiadczy?oby o sile moich argumentów. Spójrzmy na nasze, Obenautów, do?wiadczenia. Czy naprawd? potraficie dostrzec w nich tak wiele spójnych tre?ci? Czy nauki wyp?ywaj?ce z Waszych "wizji" s? na tyle zbie?ne z moimi, abym móg? stwierdzi? na przyk?ad - Tak, byli?my w za?wiatach. To tam pójdziemy po ?mierci?
A niech tam. Za?ó?my ?e macie racj?. Czy to ju? przestaje by? jedn? z tysi?ca teorii?

Cassiel - 2011-08-29, 09:31

Szukanie elementów wspólnych czasami zaskakuje, ale je?li chodzi o obiektywn? ocen?, to raczej nie ma szans.
To dlatego, ?e ka?dy podró?nik inaczej postrzega, do?wiadcza, a interpretuje przez pryzmat swoich prze?y?
i opinii, jak? ju? sobie zd??y? na ten temat wypracowa?. I to jest w porz?dku, bo przecie? mowa o tym,
co dotyczy bezpo?rednio naszego prze?ycia, a tylko po?rednio tego, co je ??czy z prze?yciem innych.

Zaledwie przedwczoraj podczas wyj?cia na zlocie (po pe?nym 4+1), spotka?em w poza obemaniaków,
ale g?ównie pami?tam spotkanie z Albisi? i danieln57, wymienili?my kilka my?li i chocia? zarówno ja,
jak i danieln57, jest w stanie powtórzy? dok?adnie jakie to by?y my?li, to ju? ?wiat "zewn?trzny"
rysowa? si? przed nami inaczej, a to dlatego, ?e percepcja podró?uj?cego jest uwarunkowana od tego:
jakie dostrojenie, jakie cele, jakie do?wiadczenie i wyobra?enie, a jeszcze do tego miesza si? ospuo,
które swoje drobne quasi-my?lokszta?ty wrzuca tu i tam.

Je?li o mnie chodzi, to nauki wyp?ywaj?ce z moich wizji, pozwalaj? mi na to, bym budowa? wokó? nich
pewn? struktur? teoriopodobn?, niemniej prywatn?. To jednak jest ma?o wa?ne, bo dla mnie
najwi?ksz? nauk? obe, jest to, ?e dzi?ki niemu czuj?, ?e lepiej poznaj? siebie samego, ?e to zmienia mnie na lepsze.
Nasze racje s? jednostkowo równoprawne i nie ma potrzeby, by imputowa? je komukolwiek na si??,
bo to kwestia wyboru. To nawet by?oby z?e, gdyby kto? je przyjmowa? bezkrytycznie i dos?ownie, bo przecie? s? one
owocem Naszych do?wiadcze?. ?le jest wi?c wtedy, gdy kto? atakuje drug? osob?, twierdz?c,
i? "to s? bzdury", poniewa? to tak, jakby kto? powiedzia?, ?e lepiej ode mnie potrafi zinterpretowa?
moje w?asne do?wiadczenia, których nie prze?y? i co do których mo?e mie? tylko wyobra?enie.

Nasze prze?ycia nigdy nie przestan? by? teori?. Ale dla tych, którym nie zale?y na tym,
czy obe jest teori? czy nie i czy w?a?nie tak postrzegaj? je inni, b?dzie to zawsze co? wi?cej ni? teoria.
I nawet je?li ?mier? przyniesie inne obrazy, lub nie przyniesie nic, zawsze b?dziemy bogatsi
o to do?wiadczenie. Ale przecie? - warto to przypomnie? - obe nie jest celem do osi?gni?cia,
jest efektem rozwoju duchowego.

Nie martwmy si? wi?c tym, ?e obe zawsze b?dzie blisko teorii, gdy? my?l? sobie, ?e obe nie b?dzie protestowa? :)
Có? dla nas obemaniaków z tego, ?e kto? pewnego dnia stwierdzi i potwierdzi, podstempluje,
?e obe przesta?o by? teori? i sta?o si? czym? wi?cej, ot np. prawd?, faktem etc. itp.
Przecie? my wiemy swoje i ka?dy z osobna po swojemu wie, co jest dla niego prawd?, a co ni? nie jest.
I to nie znaczy, ?e prawda le?y po ?rodku. Prawda le?y tam wsz?dzie, gdzie le?y osobiste do?wiadczenie.
A to, ?e do?wiadczeniom tym trudno czasami do podobie?stwa jest wyrazem tego, ?e pi?knie si? ró?nimy, jako jednostki :)
Dla mnie wsio ryba, jak inni patrz? na obe. Jest dla mnie te? nieistotne to, czy obe pozostanie teori?,
czy zyska certyfikat jako?ci ISO, etykietk? made in usa, tibet, egypt, nibiru itd. :)
A Tobie marmuch, potrzebne jest takie za?wiadczenie? Czy przesta?by? mie? w?tpliwo?ci wówczas,
gdyby kilka innych osób do?wiadcza?o obe dok?adnie w taki sam sposób i mia?o takie same prze?ycia?

marmuch - 2011-08-29, 11:39

Cytat:
A Tobie marmuch, potrzebne jest takie za?wiadczenie? Czy przesta?by? mie? w?tpliwo?ci wówczas,
gdyby kilka innych osób do?wiadcza?o obe dok?adnie w taki sam sposób i mia?o takie same prze?ycia?


Oczywi?cie ?e nie. Je?li chodzi o moje do?wiadczenia to chc? aby na zawsze pozosta?y moimi. Zreszt? z wcze?niejszych postów jasno wynika ?e jestem radykalnym przeciwnikiem klasyfikowania zjawisk czy prze?y? które mo?na okre?li? mianem subtelnych i indywidualnych.
Pisa?em w tym temacie tylko dlatego, i? dra?ni? mnie naci?gane i niesprawdzone tezy których spadkobiercy kr??? po ?wiecie od tysi?cy lat i rozpowszechniaj? je w coraz bardziej dziwacznych formach po czym nakazuj? uznawa? je za fakt. Budda pono? powiedzia? - "Nie chc? aby ktokolwiek wierzy? w to co mówi?. Id?cie i do?wiadczajcie sami". Jest to najlepsza rada jak? mo?na udzieli? drugiemu cz?owiekowi. Tyle ;-)

Cassiel - 2011-08-29, 11:48

Czyli pisali?my w tym temacie dok?adnie z tego samego powodu :) A zatem id? do?wiadcza?! ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group