Towarzystwo Obenautów Polskich


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Opętania
Autor Wiadomość
Blaz 
Moderator


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 754
Skąd: free spirit
Wysłany: 2011-05-03, 20:32   

Ten facet sprawia na mnie wrażenie gościa ze sporymi problemami emocjonalnymi, i chyba jeszcze ich porządnie nie przepracował. Oglądałem 1,5 odcinka.
 
 
lukas1123 
lukas


Dołączył: 13 Kwi 2011
Posty: 30
Skąd: Sztum/Turyn
Wysłany: 2011-05-03, 21:10   

oglondaj dalej bo pod koniec drugiego odcinka zaczyna opowiadac to co wyzej opisalem
 
 
 
Cassiel 


Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 484
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2011-05-04, 08:17   

Typowo katolickie wodolejstwo. A ten facet po prostu nie był gotowy na obe i zamiast iść do przodu zaczął się cofać.
Jako osoba uzależniona od dragów i w ogóle nie rozwijająca się duchowo dostał wielką szansę, którą zmarnował.
Teraz mówi o "opętaniu w obe", gdy de facto był "opętany" zanim doświadczył obe. Aktualnie też nie jest gotowy na to,
by zrozumieć, co go spotkało. Stał się marionetką w rękach fanatyków z fanatycznymi teoriami.
_________________
"Kiedy spuszczę powieki, więcej widzę niż z otwartymi oczyma."
Zygmunt Krasiński, Nie-Boska komedia.
Ostatnio zmieniony przez Cassiel 2011-05-04, 08:27, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Elli 
Administrator


Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 2045
Skąd: Przyszłości
Wysłany: 2011-05-04, 08:45   

Cassiel normalnie dam Ci nagrode Nobla :D
 
 
Cassiel 


Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 484
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2011-05-04, 10:47   

Elli, nic mi po Noblu, większą przyjemność sprawi mi uśmiech na Twojej twarzy, gdy spotkamy się na zlocie! :)

Właśnie obejrzałem film animowany "Waking Life". Jest rewelacyjny, polecam każdemu maniakowi,
bo w całości dotyczy LD. Jest mocno "steoretyzowany", ale służy to temu, by pokazać, jak bardzo
teorie są iluzoryczne i gmatwają się w swoim własnym sosie. Wrzuciłem już na chomika, jakby ktoś chciał,
a tutaj link z filmweba: http://www.filmweb.pl/fil...dome-2001-34004
_________________
"Kiedy spuszczę powieki, więcej widzę niż z otwartymi oczyma."
Zygmunt Krasiński, Nie-Boska komedia.
 
 
Albisia
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-04, 16:37   

Też uważam, że Cassiel ma racje. Nie chcę nikogo na siłę zanudzać psychologicznymi wywodami, więc ostrzegam, że dalej będą właśnie takie :mrgreen: .

Po pierwsze, brak bliskich więzi z rodziną, które są podstawą prawidłowego rozwoju nastolatka. Wszedł w wiek dojrzewania, miał kryzys tożsamości, poszukiwał swojego miejsca w życiu, może to się odbywać na zasadzie znalezienia własnej, przez siebie wybranej drogi, albo naśladownicta, jak sam powiedział w szkole ani w kościele nie odnalazł autorytetów które mógłby naśladować, więc szukał na własną rękę. W wyniku konfliktu z rodziną, a co za tym idzie poszukiwaniu wsparcia i więzi w innych środowiskach zwrócił się w kierunku rówieśników, początkowo wystarczyła mu identyfikacja z grupą jaką jest subkultura "metalowców" nie wiem jak to się poprawnie nazywa, przepraszam jeśli kogoś uraziłam, więc słuchał odpowiedniej muzyki i ubierał się zgodnie z obowiązującym kanonem. Zachowanie zupełnie normalne wśród nastolatków. Jednak, z czasem potrzebował czegoś więcej, mogło to być spowodowane różnymi wydarzeniami np ciągłe rozczarowania obłudą nauczycielek w szkole. Wszedł w fazę buntu młodzieńczego, przy czym może on przybierać formę przyjmowania negatywnych postaw społecznych( tutaj satanistów) dla przekory, żeby nie musieć się identyfikować ze społeczeństwem na którym się zawiódł(kłamstwa w szkole na temat Katynia). W tym momencie powinien otrzymać pomoc psychologiczną, dzięki której nauczył by się jak znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie, a jednocześnie nie identyfikować się z tym mu w nim nie odpowiada. Jednak jej nie otrzymał, był zagubiony, przepełniony negatywnymi emocjami, wyalienowany ze społeczeństwa( odmienny ubiór, zachowanie, w latach 80 ludzie byli mniej tolerancyjni, zwłaszcza na wsi). Wciąż jest w okresie dorastania, wiec dochodzi do tego nie rozładowane napięcie seksualne, burze hormonalne, wahania nastrojów. Myśli samobójcze nie powinny nikogo dziwić w takiej sytuacji. Chłopak szuka więc wyjścia z sytuacji, całkiem logicznie postanawia zmienić wszystko co może, na rodzinę nie ma wpływu więc zmienia styl ubierania się, środowisko rowieśnicze,upodobania. Narkotyki tylko pogłębiaja tragiczną sytuację psycho-fizyczną, do tego uszkadzają mózg, a więc jakość myślenia, rozumowania pogarsza się. Jego znajomi medytowali, zauważyli, że poszukuje rozwoju duchowego poprzez nakotyki, więc zaproponowali mu lepsze ich zdaniem rozwiązanie- medytacje. Jednak ćpa dalej. Wszystko co nastąpiło dalej można naukowo wytłumaczyć uszkodzeniami mózgu spowodowanymi narkotykami, oraz depresją- zauważa woku siebie jedynie negatywne wydarzenia.omamy itp. Swoim zachowaniem, tekstami o "byciu nawiedzonym" i utracie zmysłów podsyca wyobraźnię kolegów, którzy dają się wciągnąć w tą psychologiczną grę i zaczynają mieć urojenia razem z nim.

Można też powiedzieć, że kiedy wyraził chęć przyjęcia pomocy od MTJa dostał ją, ale przez swoje pesymistyczne spostrzeganie świata, skrzywienia psychiczne wyniesione z dzieciństwa nie potrafił jej odpowiednio zinterpretować, dokładał się do tego ogromny strach który zniekształcał każdy przekaz. Później nastawił się mocno na to ze chce zakończyć otrzymywanie danych wizji, gdyby dotknął w tym celu szklanki na stole i wierzył w jej moc, podziałało by tak samo jak z tarotem. Zwróćcie uwagę, że opisuje tutaj przeżycia typowe dla otwarcia 3 oka, może na tym miała polegać pomoc jaką dostał? Przypomiał sobie wydarzenia z poprzednich wcieleń-pewnie używał tarota, potrafił wychodzić, chociaż nie wiedział co się dzieje, czuł czyjąś obecność- ej ja też ją czuje,ale wiem ze to tylko manifestacja mojego strachu! Nie potrafił wrócić więc dostał pomoc- został włożony do ciała! Żyć nie umierać! :-P Probówano go uczyć kilka razy jak się poruszać w poza stwarzając mu taką możliwość, później uczyli go. Jej co za szczęsciarz z tego faceta...gdyby mój MTJ był taki pomocny! :prosi . Ogólnie to facet miał wielkie problemy z interpretacją tego co zostało mu przekazane, z samym sobą, z tym kto mu pomaga, pod jaką jest postacią, co jest jedynie kreacją jego strachu, a co dzieje się "na prawdę". Tak uważam.

Ps. Wybaczcie, że tyle razy edytuje,ale mam problem z komputerem i muszę pisać partiami.
Ostatnio zmieniony przez Albisia 2011-05-04, 18:01, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Blaz 
Moderator


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 754
Skąd: free spirit
Wysłany: 2011-05-04, 20:12   

Nieeee. Nobel idzie do Albisi >>love
 
 
Albisia
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-06, 23:42   

:oops: kiss
 
 
tamisa34 


Dołączyła: 08 Mar 2011
Posty: 312
Skąd: AT
Wysłany: 2011-05-08, 12:52   

A ja Nobla dałabym wam wszystkim, :lol: hahaha Ale na poważnie Albisia jak i Cassiel świetnie to ujęli, co na myśli miałam.

Ale bez jaj, ja nie wierzę w opętania absolutnie. Teoretycznie, gdybym jakiemukolwiek np. katolickiemu duchownemu opowiedziała trochę o sobie, na bank uznałby mnie za opętaną.

Mogłabym jeszcze dopisać do teorii Albisi i Cassiela własne spostrzeżenia, ale może innym razem, wszakże dopiero co powróciłam na forum po dłuższej nieobecności spowodowanej zmianą komputera i problemami z instalacją internetu. Tak też śmigam jak burza przez forum i nadrabiam zaległości. Tak też na pewno jeszcze do tego tematu powrócę nieco innym razem. ;-)
_________________
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić - Albert Einstein

NIEKONWENCJONALNE ROZMOWY, TO DOBRE ROZMOWY...

Zdjęcie avatara, za przyzwoleniem i z podziękowaniem z mojej strony: http://thias.flog.pl/
 
 
Janusz72
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-08, 20:08   

Nawiązując do filmu ten gość nie mówił nic o miłości bezwzględnej którą daje zazwyczaj MTJ to jest ciekawe?
 
 
Albisia
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-09, 08:46   

Chyba coś mówił o bezpieczeństwie i że ten duch go "mamił" więc pewnie chodziło mu o miłość. Tak na prawdę to nie wyobrażam sobie naukę bycia w poza,bez gigantycznych pokładów miłości, osoby w takim stanie jak on kiedyś był. Pamiętajmy, że był mocno uzależniony od narkotyków, a z tego co wynika z filmiku od tamtego czasu przestał je brać.
 
 
Janusz72
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-09, 20:53   

Coś to wszystko robi się bardzo tajemnicze i zawiłe coś jest nie tak czuje to. Pewne jest że astral istnieje bo sam tego doświadczyłem, ale jest wiele nie wiadomych.
Czytając ostatnią książkę Moena nie miałem zbytnio przekonania co do intencji tych nie materialnych.
Nie odpowiadają jednoznacznie na pytania, uważam że jest zbyt wiele tajemnic a pokazują nam tylko to co chcą żebyśmy widzieli i wiedzieli.
Śnił mi się kiedyś brat zginął tragicznie w wieku 18lat, uściskałem go mocno cieszyłem się bardzo że mogłem się z nim zobaczyć, wiedziałem że to jest sen a on nie żyje. Nie zauważyłem u niego radości był poważny a to do niego nie pasowało. Spotkanie było krótkie zapytałem się co tam u Ciebie jak tam jest czy jest Ci dobrze odpowiedział że niemoże mi nic powiedzieć i odszedł w milczeniu na twarzy nie widziałem miłości i szczęścia. Do dzisiaj pamiętam tą chwilę.
 
 
Abi 
Obemaniaczka


Dołączyła: 09 Lip 2010
Posty: 716
Skąd: Nikąd
Wysłany: 2011-05-10, 10:48   

Znałam kiedyś osobę, która doświadczała oobe, LD ale traktowała to całkowicie logiczne. TZn jako wytwór mózgu itp, ale mimo to fascynowala sie tym i czerpala z tego jakas zabawe. Próbowala dociec jak to sie dzieje itp i to typowo logiczne podejscie pozwolilo na całkowite wyeliminowanie strachu przed tym zjawiskiem.
Juz nie mowie o jakis opetaniach, bo poprostu nie bylo takiej opcji!
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 11